Prezerwatywa dla panów i pań

Wśród metod antykoncepcyjnych, które nie ingerują w funkcjonowanie gospodarki hormonalnej organizmu najbardziej popularne są prezerwatywy. Na pewno słyszałaś lub znasz prezerwatywy dla panów, jednak od pewnego czasu pojawiła się również wersja prezerwatyw dla pań.


Dla panów… (wskaźnik Pearla: 3,9-13,8)

Można śmiało stwierdzić, że historia prezerwatywy jest tak długa, jak długa jest historia człowieka świadomie planującego liczbę swojego potomstwa, co czyniono już w najstarszej kulturze babilońskiej.

Masowa, jeśli można tak określić, produkcja prezerwatyw rozpoczęła się w roku 1855 – zastosowano wówczas do ich produkcji gumę. Były one jednak drogie. W roku 1888 Julius Schmid specjalista od produkcji wędlin, wypuścił na rynek tanie prezerwatywy wykonane z jelit zwierząt. Taka sytuacja trwała do lat dwudziestych XX wieku, kiedy to na rynek wkroczyły prezerwatywy z lateksu (na rynku amerykańskim firmowane, jako Trojan, na europejskim, jako Durex).

Prezerwatywy lateksowe są do dziś najpopularniejsze, chociaż powoli zastępowane takimi z poliuretanu i znowu prekursorami są dwie znane firmy – Trojan Supra i Durex Avanti. Zaletą poliuretanu jest to, że nie uczula i jest bardzo cieniutki. Obecnie testowane są prezerwatywy ze specjalnej żywicy AT-10. Co prawda żywica nie jest tak elastyczna jak lateks czy poliuretan, ale ma jedną właściwość – po założeniu ciepło ciała sprawia, że przylegać ona zaczyna ściśle do penisa. Niektórzy panowie odczuwają to jako dyskomfort, inni z kolei twierdzą, że mają poczucie, jakby prezerwatywy w ogóle nie było.

Zakładanie prezerwatywy jest proste, należy postępować zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia: rozmiar prezerwatywy – za mała będzie miała tendencję do pękania i zsuwania się podczas stosunku, zbyt duża na pewno się zsunie. Trzeba dokładnie dobrać wielkość prezerwatywy do wielkości swojego penisa w stanie wzwodu. Oferta handlowa jest na tyle duża, że każdy pan znajdzie coś dla siebie.


Dla pań… (wskaźnik Pearla: 5-15)

Jeżeli jesteś kobietą, której zdarzają się chwile zapomnienia, gdy mając stałego partnera nie wiesz czy i kiedy będą warunki, by być ze sobą blisko, to wówczas warto mieć w torebce małą paczuszkę z prezerwatywą dla pań. Damska prezerwatywa ma takie samo działanie jak jej męska wersja. Wygląda ona jak podłużny woreczek, a zrobiona jest z poliuretanu. Jej skuteczność zależy od prawidłowego założenia. Damskie prezerwatywy mają wady i zalety identyczne jak ich męska wersja: chronią przed chorobami wenerycznymi i HIV, ale mogą również pękać.

Jeśli chcesz wypróbować damską prezerwatywę radzimy przed spotkaniem intymnym kupić jedną na próbę, by nauczyć się jej prawidłowego zakładania. Początkowo może to nawet wydać się trudne i jeśli zdecydujesz się ją nakładać w trakcie intymnego spotkania może to popsuć nieco atmosferę, chyba, że potrafisz zrobić z tego rodzaj erotycznej zabawy, a swoją prezerwatywę potraktujesz jako atrakcyjny gadżet. Damską prezerwatywę najlepiej zakładać w pozycji leżącej. Ugnij lekko nogi w kolanach. Należy palcami ścisnąć lekko pierścień na zamkniętym końcu prezerwatywy i wsunąć go głęboko do pochwy. Na zewnątrz powinno znaleźć się 2-3 centymetry prezerwatywy z drugim, zewnętrznym pierścieniem. Niektóre panie wolą ją nakładać na stojąco opierając jedną nogę na przykład o krzesło. W czasie stosunku, co jest chyba oczywiste, należy uważać, by prezerwatywa się nie zsunęła, a potem, natychmiast ścisnąć jej otwartą końcówkę i wyrzucić.